Ta książka jest w całości fikcją[1]
Norbert Kosky, książkowe wcielenie Kosińskiego, relacjonuje rozmowę z dziewczyną[2]:
– Widziałam kiedyś Contra Versum, taką literacką pogadankę w telewizji. Ten jeden raz całkiem mi wystarczył! – Absolutnie doskonała dombi, upewnia się drzemiący w nim niepisarz.
– Kontrowersje! – usiłuje zachować spokój.
– To było o jakimś zmarłym facecie – zaraz – sławnym pisarzu, co się nazywał…Weroll!!! Był cudzoziemcem i tak samo jak ty pisał po angielsku. Kiedyś pokazali go w magazynie Life jako literacką osobistość numer jeden.
– Weroll? Jesteś pewna? Nie przypominam sobie żadnego martwego autora numer jeden w magazynie Life.
– Nie, nie Weroll. Zaraz! Revol? Coś to nazwisko miało wspólnego z rewolwerem. Taki, co siedział jakoś w przyszłości, w sajens fykszon. – Jej słowna układanka stanowi kolejną zagadkę.
– Zaraz – chyba nie wiem – Jest jakby trochę zakłopotany, ale nie na długo. – Orwell – wykrzykuje – Chodzi o Orwella, chociaż ORWELL to nie jego prawdziwe nazwisko. Urodził się jako Eric Arthur Blair-
To dlaczego nazywał się Orwell, a nie Blair?[3]
– Ponieważ Orwell to nazwa brytyjskiej rzeki, a on był okropnie brytyjski. Także dlatego, że jak pokombinujesz literkami, to otrzymasz rewol. Jak rewolwer i rewolucja. A jak pobawisz się jeszcze, to będziesz miała lewo, a po huculsku ma to wiele znaczeń. To wszystko takie bardzo Kafkowskie.
– Czy Kafka to nie ten pisarz co pisał o robalach i robotach?[4]
– Tak jest! Napisał Amerika – książkę o tym kraju, kraju, którego nigdy nie widział.
– Znaczy był oszustem? Napisał o czymś, czego nigdy nie widział?
– No, niecałkiem. Napisał książkę Amerika, a nie Ameryka. Pisanie może być tak precyzyjne jak matematyka. Zmiana jednej literki, jak Y w I, często może oznaczać powoływanie się na inną Literę Prawa Literackiego.
– Ale mówiłeś przecież, że Amerika była dla niego krajem, którego nigdy nie widział?
– Widział ją w swojej głowie”[5].
*
„Rzeczywistość obiektywna nabiera dla twórcy drugorzędnego znaczenia, korzysta z niej tylko w takim stopniu, w jakim zawiera się ona we wszechświecie stworzonym przez wyobraźnię. Można rzec, iż autor czerpie z zewnątrz tylko to, co sam jest w stanie stworzyć w swojej wyobraźni („Uwagi Autora”, 1965, s. 1)”[6]
*
„W hebrajskim nie istnieje słowo fikcja – bojkotują to słowo. Oznacza przeciwieństwo prawdy. Proza, tak, ale nie fikcja. Ja piszę prozę. Celem jest prawda, a nie fakty, a jestem na tyle dojrzały, by znać różnicę między faktami a prawdą (Amos OZ 1985).”[7]
[1] Kosiński J., Pustelnik z 69 ulicy. Zapiski Norberta Kosky`ego, przeł. Roman Czarny, Wydawnictwo Polonia Polartis SA, Warszawa 1992, s. 604.
[2] Dostatecznie bliska Kosky`emu kobieta. Jednak zapewne chwilowo bliska. Na ile jednak, to dowiadujemy się tylko z tej zdawkowej rozmowy.
[3] Zob. Orwell, (w:) Wrzosek W., Wycinanki. Zbiór felietonów, t. II, Wydawnictwo Wydziału Historii UAM, Poznań 2024, s. 215-240.
[4] Tamże, Bruno Schulz, Franz Kafka, Karakony – tarakany – karaluchy; Gregor to arthropoda?, s. 293- 302; Oraz Wycinanki (207-209) p.t. Karl Rossmann i Jacob Bronsky (207); Fuck America i Amerika (208); Amérique (209) na platformie ohistorie.eu (opubl. 13.05., 20.05. i 28.05. 2025 r.).
[5] Kosiński J., Pustelnik…, s. 591-592.
[6] Kosiński J., Pustelnik…, s. 585-586; Kosiński cytuje siebie z Malowanego ptaka. https://culture.pl/en/artist/jerzy-kosinski.
[7] Kosiński J., Pustelnik..., s. 32.






