Dwie wyróżniam konkretyzacje idei współczynnika humanistycznego. Jedna genetyczno-historyczna, to późniejsze od oryginalnego ujęcia tej idei zaprezentowane przez samego Floriana Znanieckiego, druga, to eksplikacja – nazwijmy ją semantyczną – podjęta onegdaj z perspektywy społeczno-regulacyjnej koncepcji kultury,  zasadniczo autorstwa Jerzego Kmity.

Prezentuję tylko kilka tez świadczących o tym, że myśl Floriana Znanieckiego odegrała fundującą rolę w powstaniu i rozwoju społeczno-regulacyjnej koncepcji kultury Jerzego Kmity.[1] Z tej racji, że świat kategorii – ergo język – społeczno-regulacyjnej koncepcji kultury z trudem przekłada się na humanistyczny żargon, nie mogę się tu nim posłużyć bezpretensjonalnie wiedząc, że nie będzie on zrozumiały dla większości czytelników. Pociągnę jedynie te wątki, które interpretują tezy Znanieckiego, które już tu uprzystępniłem. Unikam przekładu idei kulturalizmu Znanieckiego na współbrzmiące – moim zdaniem – z nimi twierdzenia społeczno-regulacyjnej koncepcji kultury.

Idziemy zatem tropem koncepcji współczynnika humanistycznego i obecności tej idei w społeczno-regulacyjnej koncepcji kultury. Oto rezultaty tej obecności pod postacią tez tej ostatniej:

„Wedle tej koncepcji (tj. koncepcji współczynnika humanistycznego – W.W.) o zjawiskach danych w humanistyce, poczynając od socjologii, w tym socjologii nauki, orzeka się deskrypcje i predykaty wyposażone w konotacje szczególnego typu. Są to konotacje utworzone przez cechy (lub/i relacje), które odnośnym zjawiskom przysługują bądź powinny przysługiwać z punktu widzenia podmiotów tworzących wchodzące w grę społeczności. Humanista, w szczególności socjolog, bada uniwersum zjawisk w takiej ich postaci, w jakiej wyartykułowane są pojęciowo przez rzeczone podmioty. Jest to okoliczność przeciwstawiająca go przedstawicielom nauk matematyczno-przyrodniczych, którzy mówią o zjawiskach pozbawionych (jak gdyby) <<współczynnika humanistycznego>>; mówią o nich tak, jak gdyby były to zjawiska <<niczyje>>.”[2]

Najogólniej i najbardziej zrozumiale brzmi taka oto reinterpretacja współczynnika humanistycznego: „(…) z perspektywy przyjętej przeze mnie – głosi Jerzy Kmita – społeczno-regulacyjnej teorii kultury koncepcja <<współczynnika humanistycznego>> daje się zaakceptować w postaci zmodyfikowanej. Wyrażałaby ją teza: W każdej dyscyplinie humanistycznej interpretuje się działania intencjonalne i w takiej mierze, w jakiej czyni się to, przywoływane są przesłanki rekonstruujące aparat pojęciowy podmiotów tych działań; ów aparat pojęciowy przeważnie określony jest przez kulturę (w sensie społeczno-regulacyjnym) właściwą pewnej społeczności, do której należy dany podmiot.”[3]

Zainteresowany czytelnik odnajdzie i te interpretacje w szczegółach wyrażonych w języku teorii, która jest językiem, w świetle którego eksplikuje się (tj. Kmita i jego teoretyczni sojusznicy) potencjał poznawczy koncepcji Znanieckiego. Eksplikacja ta umożliwia swoistą rekontekstualizację współczynnika humanistycznego aż do ustanowienia bliskoznaczności ze zjawiskiem podmiotowym i pojęciem podmiotowym.

Opisywany tu zabieg wkomponowania przez reinterpretację – swego rodzaju translację terminu „współczynnik humanistyczny” na termin „zjawisko podmiotowe” – jest świadectwem twórczego stosunku do naukowej tradycji. Jest nie tyle przywoływaniem jej po prostu, rezonowaniem myślom klasyków, ile wykorzystaniem – jak się okazuje – ich płodnych idei do wzbogacania współczesnych teorii – teorii kultury, jak w tym przypadku. Kulturalizm Znanieckiego znalazł swoistą częściową kontynuację. [4]

Przy okazji tej zauważmy, że semantycznej interpretacji współczynnika humanistycznego nadano  wyraźny sens komunikacyjno-poznawczy. „Bardziej gruntowne przedyskutowanie tezy F. Znanieckiego przeciwstawiającej zjawiska badane przez humanistykę (kulturowe) zjawiskom badanym przez przyrodoznawstwo (przyrodniczym) – wymaga pewnego doprecyzowania jego swobodnie, metaforycznie wyrażonej koncepcji współczynnika humanistycznego.”[5]



[1] Zainteresowanych szczegółami odsyłam do mojego choćby artykułu: Wojciech Wrzosek, Trzy sprawy do prof. Lecha Witkowskiego w związku z jego esejem o Wycinankach„Historyka. Studia Metodologiczne”, t. 24/2024, s. 683-701. Prześledziłem w nim najważniejsze nawiązania Kmity do Znanieckiego. Od 1967 po 2013 rok.

[2] Kmita J., Czy nauczaniu uniwersyteckiemu potrzebny jest «uczony twórca»?,  (w:) Świat historii. Prace z metodologii historii i historii historiografii dedykowane Jerzemu Topolskiemu z okazji siedemdziesięciolecia urodzin, pod redakcją Wojciecha Wrzoska, Instytut Historii UAM, Poznań 1998), s. 254.

[3] Tamże.  Zamiara K., Konstrukcja podmiotu w społeczno-regulacyjnej koncepcji kultury Jerzego Kmity, w: Humanistyka jako autorefleksja kultury, red. Krystyna Zamiara (Poznań: CIA Books, 1993/95): 63-71.

[4] Jej symptomatyczne wcielenia, to choćby: Kmita J., Towards cultural relativism „with a small r”, (w:) „Poznań Studies in the Philosophy of the Sciences and the Humanities”, t. 43 , Rodopi 1994, s. 40-64 i Kmita J., Kultura i poznanie, PWN, ser. Metodologia Humanistyki, red. serii Jerzy Kmita, Jerzy Topolski, Warszawa 1985, s. 38-85.

[5] Kmita J., Kultura i poznanie…, s. 40.